Historia ludzkiej cywilizacji, rozpatrywana przez pryzmat geopolityki i walki o dominację, jest w istocie historią postępu technologicznego. Zdolność narodu do generowania innowacji, szybkiego wdrażania ich do produkcji i efektywnego stosowania w sprawach wojskowych zawsze była tym decydującym czynnikiem, który oddzielał podmioty historii od jej obiektów. Ta aksjomatyczna prawda, potwierdzona tysiącleciami, nabiera szczególnej ostrości w kontekście współczesnej wojny Ukrainy o niepodległość.

Wycieczka w głąb wieków pokazuje, że przepaść technologiczna zawsze prowadziła do fundamentalnej zmiany porządku światowego. Wynalezienie brązu, a później żelaza, nie tylko zmieniło życie codzienne, ale stworzyło przesłanki do formowania pierwszych imperiów wojskowych zdolnych do projekcji siły na wielkie odległości. Klasycznym przykładem realizacji przewagi technologicznej jest Wielka Brytania. Małe państwo wyspiarskie, dzięki rewolucji przemysłowej, wprowadzeniu maszyny parowej, zaawansowanych metod metalurgii i nawigacji, przekształciło się w globalne imperium, nad którym "nigdy nie zachodziło słońce". Brytyjska dominacja nad gigantycznymi terytoriami — USA, Kanadą, Indiami, Australią — opierała się nie na przewadze demograficznej, ale na jakościowej przewadze w środkach produkcji i prowadzenia wojny.

Analogiczne procesy miały miejsce w XX wieku. Błyskawiczny wzrost Niemiec i Japonii był uwarunkowany nie tylko czynnikami ideologicznymi, ale również bezprecedensową koncentracją zasobów na rozwoju zaawansowanych technologii — od przemysłu chemicznego po lotnictwo. To właśnie parytet technologiczny, a następnie przewaga aliantów (szczególnie w zabezpieczeniu zasobowym i programie nuklearnym), przesądziły o finale II wojny światowej.

Szczególnej uwagi w tym kontekście zasługuje doświadczenie Związku Radzieckiego. Pomimo totalitarnego charakteru reżimu i tragicznej ceny industrializacji — głodomorów, represji, wyczerpującej pracy milionów — ZSRR udało się dokonać skoku technologicznego, który przekształcił kraj rolniczy w drugie supermocarstwo świata. To osiągnięcie opierało się na sztywnej centralizacji zasobów, priorytetowym rozwoju nauki fundamentalnej i stworzeniu potężnego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Okres powojenny stał się czasem rozkwitu dla ukraińskiej składowej radzieckiego przemysłu obronnego. To właśnie na terytorium Ukrainy skoncentrowane były kluczowe przedsiębiorstwa przemysłu rakietowo-kosmicznego, lotniczego, obrabiarek, okrętowego itp.

Dla pokolenia, do którego należy autor tego raportu — inżynierów, konstruktorów, naukowców, którzy pracowali w "złotej erze" lat 1960-1980 — to dziedzictwo nie jest tylko stronami podręczników historii, ale wynikiem własnej pracy intelektualnej. Uczestnictwo w tworzeniu takich arcydzieł myśli inżynierskiej, jak An-124 Rusłan i An-225 Mrija, daje moralne i zawodowe prawo do stwierdzenia: w momencie rozpadu ZSRR Ukraina posiadała potencjał pozwalający jej wejść do piątki najbardziej rozwiniętych technologicznie państw Europy i do dziesiątki światowych liderów. Jednak dalsza historia niepodległej Ukrainy stała się przykładem tego, jak ten unikalny kapitał został zmarnowany z powodu braku strategicznej wizji i dominacji klanowych interesów oligarchicznych.

Dziś, gdy Ukraina stoi przed egzystencjalnym wyzwaniem, jesteśmy zmuszeni stwierdzić: stare metody zarządzania i przestarzałe podejścia do zamówień obronnych już nie działają. Świat się zmienił. Kraje, które 30 lat temu były technologicznymi outsiderami — Korea Południowa, Chiny, Turcja, ZEA — dzięki polityce gospodarczej, tworzeniu specjalnych stref ekonomicznych i stref rozwoju gospodarczego i technologicznego, państwowemu wsparciu innowacji wyszły na czołowe pozycje. Ukraina, mając znacznie lepsze warunki startowe, znalazła się w roli doganiającego, zmuszona podczas wojny częściowo odtwarzać to, co zostało zniszczone w czasie pokoju.

Ten raport ma na celu przeprowadzenie głębokiej analizy przyczyn degradacji krajowego sektora wysokich technologii, ocenę obecnego stanu rzeczy w sferze systemów bezzałogowych i zaproponowanie konkretnych, technicznie uzasadnionych kroków naprawczych. Rozważymy możliwości asymetrycznej odpowiedzi na agresora, odmawiając ślepego kopiowania zachodnich doktryn, które często są ekonomicznie nieakceptowalne dla Ukrainy, i zaproponujemy stworzenie nowych mechanizmów instytucjonalnych do zarządzania innowacjami obronnymi.

Erozja przemysłowego giganta

Ukraiński przemysł lotniczy końca XX wieku był unikalnym zjawiskiem. Biuro Konstrukcyjne im. O.K. Antonowa (obecnie Państwowe Przedsiębiorstwo "Antonow") nie było po prostu fabryką, ale centrum gigantycznej kooperacji łączącej setki przedsiębiorstw, instytutów badawczych i laboratoriów. Stworzenie linii ciężkich samolotów transportowych stało się szczytem tej współpracy.

Samolot An-124 Rusłan stał się przełomem technologicznym. Do jego stworzenia opracowano nowe stopy aluminium, materiały kompozytowe, unikalne technologie wytwarzania wielkowymiarowych paneli skrzydła. Wymagało to rozwoju metalurgii, elektroniki, przemysłu chemicznego i przemysłu przyrządów na poziomie dostępnym tylko dla USA. Jeszcze bardziej ambitnym projektem był An-225 Mrija, stworzony do transportu statku orbitalnego Buran i elementów rakiety Energia. Ten samolot, zniszczony przez rosyjskich okupantów w 2022 roku, pozostaje niezrównany pod względem ładowności 250 ton.

Uczestnictwo autora w tworzeniu tych maszyn, a także mniej znanych, ale nie mniej ważnych projektów, takich jak An-70 (wojskowy samolot transportowy krótkiego startu i lądowania), lotniczo-kosmiczny system MAKS (na bazie An-325) i rakietowo-kosmiczny system Świętazar (na bazie samolotu An-325 i zmodernizowanej rakiety Zenit) daje podstawy do twierdzenia, że Ukraina miała wszelkie szanse stać się kluczowym graczem na światowym rynku transportu lotniczego i startów kosmicznych. Systemy MAKS i Świętazar, przewidujące start powietrzny z "grzbietu" samolotu nośnego, mogły zapewnić Ukrainie niezależny dostęp do kosmosu, znacznie tańszy niż tradycyjne kosmodromy. Jednak ten projekt, jak wiele innych, pozostał na papierze z powodu braku finansowania i woli politycznej.

Główną przyczyną upadku branży była nie tyle kryzys ekonomiczny lat 90., co systemowy błąd w polityce kadrowej państwa. Przez dziesięciolecia kluczowe stanowiska w przemyśle obronnym zajmowali specjaliści, którzy przeszli drogę od inżyniera do głównego konstruktora. Znali cykl tworzenia produktu, rozumieli wagę zachowania szkoły konstrukcyjnej i bazy eksperymentalnej.

Począwszy od połowy lat 2000., a szczególnie po 2014 roku, na Ukrainie utrwaliła się praktyka powoływania na kierownicze stanowiska tak zwanych "efektywnych menedżerów" — ludzi bez profilu wykształcenia technicznego, często z doświadczeniem w handlu samochodami lub spekulacjach finansowych. Ich zadaniem często stawała się nie rozwój produkcji, ale "optymalizacja aktywów", wyprowadzanie środków, co w praktyce oznaczało wyprzedaż majątku, wynajem hal i redukcję personelu naukowego. Państwowe Przedsiębiorstwo "Antonow" udało się zachować tylko dzięki liniom lotniczym Antonowa, ale seryjna produkcja samolotów na Ukrainie została zatrzymana.

Ta polityka doprowadziła do zerwania ciągłości pokoleń. Młodzi specjaliści, nie widząc perspektyw, opuszczali branżę lub emigrowali. Doświadczone kadry były zwalniane lub wypierane. Rezultatem było to, że nawet posiadając dokumentację na unikalne wyroby, przedsiębiorstwa utraciły kompetencje technologiczne — zdolność do odtworzenia tego wyrobu w metalu.

Jaskrawym przykładem zniszczenia potencjału wysokotechnologicznego jest los zakładu "Orion" (zarówno kijowskiej, jak i tarnopolskiej lokalizacji). W czasach radzieckich było to przedsiębiorstwo o ograniczonym dostępie, specjalizujące się w produkcji skomplikowanych systemów radiotechnicznych: środków łączności radiowej dla pojazdów opancerzonych, komponentów dla przemysłu rakietowo-kosmicznego i, co szczególnie ważne dzisiaj, systemów walki radioelektronicznej (EW).

Aspekt działalności Okres radziecki (do 1991) Okres niepodległości (1991-2014) Stan obecny (2014-2025)
Produkty Systemy EW, wojskowa łączność radiowa, elektronika kosmiczna Próby konwersji: sprzęt radiowy konsumpcyjny, małe serie sprzętu specjalnego Wynajem pomieszczeń, wyprzedaż sprzętu, zatrzymanie produkcji
Potencjał kadrowy Tysiące inżynierów, własne biura konstrukcyjne Masowe zwolnienia, utrata wykwalifikowanych kadr Minimalny personel ochrony i administracji
Infrastruktura Unikalne stanowiska testowe, komory bezechowe Stopniowa degradacja, sprzedaż budynków Ruiny, wykorzystanie terenu pod magazyny i biura

Podczas gdy w 2014 roku, z początkiem rosyjskiej agresji, potrzeba środków EW stała się krytyczna, zakład "Orion" zamiast otrzymywać zamówienia państwowe i modernizację kontynuował upadek. Unikalne urządzenia do konfiguracji systemów radiowych były przekazywane na złom. Pomieszczenia, gdzie kiedyś montowano elektronikę do kosmosu, zamieniły się w magazyny second-handów lub biura "firm jednodniowych".

Analitycy wskazują, że przyczyną takiej sytuacji jest nie tylko zaniedbanie, ale również korupcja. Schematy "łapówek" w wysokości 10-15% od kontraktów, wyprowadzanie środków, o których informują organy antykorupcyjne, czynią uczciwą produkcję nieopłacalną. "Efektywnym menedżerom" łatwiej jest uzyskać szybki zysk z wynajmu ziemi w centrum Kijowa niż inwestować w złożoną produkcję z długim cyklem zwrotu.

Równolegle z fizycznym niszczeniem zakładów następował proces, który autor ostro, ale trafnie charakteryzuje jako "debilizacja ludności". Zniszczenie systemu kształcenia zawodowo-technicznego i wyższego inżynierskiego doprowadziło do deficytu wykwalifikowanych robotników i inżynierów. Zamiast kultu wiedzy i pracy narzucano kult szybkiego sukcesu i konsumpcjonizmu.

Pamięć historyczna o osiągnięciach dziadków i ojców, którzy pokonali faszyzm i zbudowali potęgę przemysłową kraju, była poddawana rewizji lub zapomnieniu. To nie tylko problem humanitarny. Utrata szacunku dla człowieka pracy, dla inżyniera-twórcy podważa same fundamenty, na których może opierać się renesans techniczny. Bez zrozumienia, że jesteśmy potomkami zwycięzców i twórców, niemożliwe jest zmobilizowanie społeczeństwa do nowych osiągnięć.

Rewolucja dronów

Wojna na Ukrainie stała się poligonem dla bezprecedensowej ewolucji systemów bezzałogowych. Dynamika zmian w tej sferze przewyższa wszelkie prognozy sprzed wojny.

1. Etap "Bayraktarów" (początek 2022): Na początku pełnoskalowej inwazji wielkie nadzieje pokładano w tureckich dronach uderzeniowych Bayraktar TB2. Stały się symbolem oporu, efektywnie niszcząc kolumny rosyjskiego sprzętu. Jednak wraz ze stabilizacją linii frontu i nasyceniem rosyjskich szeregów środkami obrony przeciwlotniczej i EW, duże i stosunkowo wolne drony stały się podatne na ataki. Ich rola przesunęła się w kierunku rozpoznania z dużych odległości.

2. Etap "Dronów weselnych" (połowa 2022): Komercyjne quadrokoptery typu DJI Mavic, które były minister obrony O. Reznikow błędnie nazwał "weselnymi", dokonały rewolucji w rozpoznaniu taktycznym. Dały każdemu dowódcy plutonu "oczy" w niebie, umożliwiając korekcję artylerii i zrzucanie granatów z jubilerską precyzją.

3. Era FPV (2023-2025): Pojawienie się dronów FPV (First Person View) zmieniło równowagę sił. Tanie (300-500 dolarów) drony kamikadze, sterowane w czasie rzeczywistym, stały się zdolne do rażenia celów wartych miliony dolarów. Stało się to prawdziwą "artylerią dla biednych", ale z precyzją rakiety kierowanej.

Dziś na Ukrainie istnieje sytuacja, którą wojskowi nazywają "zoo". Siły obronne dysponują jednocześnie dziesiątkami, jeśli nie setkami typów BSP. Wśród rozpoznawczych — Leleka-100, Furia, Walkiria, SHARK, Spectator, PD-2. Wśród uderzeniowych — Bóbr, Liutyj, Pałanycia, R-18 i mnóstwo wariantów dronów FPV z różnych warsztatów.

Negatywne konsekwencje braku standaryzacji:

  • Logistyka i naprawa: Każdy dron ma swoje unikalne części zamienne, śmigła, silniki, anteny. Zapewnienie jednostkom naprawczym wszystkich niezbędnych części jest niemożliwe. Prowadzi to do tego, że drobna usterka może wyłączyć drona na tygodnie.
  • Szkolenie operatorów: Szkolenie pilota na jednym typie BSP nie gwarantuje jego zdolności do efektywnego sterowania innym. Interfejsy naziemnych stacji kontroli, aerodynamika i procedury startu różnią się kardynalnie.
  • Nieefektywność ekonomiczna: Produkcja małoseryjna (dziesiątki sztuk miesięcznie) jest zawsze droższa od produkcji masowej taśmowej (tysiące sztuk). Koszt własny drona "garażowego" jest wyższy, a kontrola jakości — niższa.

Anatolij Wownianko słusznie odwołuje się do historycznego doświadczenia USA z czasów II wojny światowej. Gdy armia USA potrzebowała lekkiego pojazdu rozpoznawczego, zadanie techniczne rozesłano do 135 producentów. Tylko trzy firmy (Bantam, Willys-Overland i Ford) przedstawiły prototypy. Po wyczerpujących testach wygrał projekt Willys.

Jednak zamiast kupować trzy różne pojazdy, rząd USA wybrał jedną konstrukcję (Willys MB) i przekazał licencję na jej produkcję również firmie Ford (pod nazwą Ford GPW). Zapewniło to pełną wymienność części. Żołnierz na polu bitwy mógł wziąć gaźnik ze zniszczonego Forda i zainstalować go w Willysie.

Ukraina potrzebuje analogicznego podejścia. Państwo musi przeprowadzić testy porównawcze, wybrać 2-3 najlepsze modele w każdej klasie (rozpoznawczy, kamikadze, bombowiec) i sfinansować ich masową produkcję na różnych zakładach. Pozwoli to obniżyć cenę, zunifikować szkolenie i uprościć logistykę.

Stworzenie klastra technologii obronnych Brave1 jest pozytywnym krokiem. Platforma uprościła procedury dopuszczenia do eksploatacji, skracając biurokratyczną drogę z 2 lat do kilku tygodni. Wsparcie grantowe dla startupów pozwoliło zidentyfikować utalentowane zespoły.

Jednak Brave1 działa głównie jako akcelerator i marketplace, a nie jako organ planowania strategicznego. Reaguje na oferty rynkowe, a nie formułuje sztywne zamówienia. Brakuje scentralizowanego "centrum mózgowego", które określałoby, jakie dokładnie charakterystyki będą potrzebne za pół roku, uwzględniając ewolucję wrogiego EW.

Krytycznym czynnikiem przetrwania dronów jest odporność na walkę radioelektroniczną. Rosjanie szybko się adaptują, zmieniając częstotliwości zagłuszania kanałów kontroli i GPS. Dron, który był skuteczny wczoraj, może stać się dziś bezradnym kawałkiem plastiku.

Wymaga to od ukraińskich producentów nie tylko montażu dronów z chińskich komponentów, ale głębokiej pracy inżynierskiej nad systemami łączności. Potrzebne są drony ze zmiennymi modułami radiowymi, pseudolosową przestrojką częstotliwości roboczej (FHSS) i elementami sztucznej inteligencji do doprowa dzenia do celu w warunkach utraty łączności. To właśnie tutaj potrzebna jest konsolidacja potencjału naukowego, a nie rozpraszanie zasobów po setkach małych projektów.

Analiza efektywności kosztowej

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji władz jest zamówienie dwóch korwet typu Ada ("Hetman Iwan Mazepa" i "Hetman Iwan Wyhowski") w Turcji. Koszt kontraktu nie jest oficjalnie ujawniany, ale eksperci szacują kwotę około 500 milionów euro za okręt z pełnym wyposażeniem w uzbrojenie i amunicję.

Analiza techniczno-ekonomiczna:

  • Przeżywalność: Współczesna korweta to duży, widoczny radiolokacyjnie cel. W warunkach zamkniętego Morza Czarnego, które jest całkowicie w zasięgu rosyjskich nadbrzeżnych kompleksów Bastion i lotnictwa, szanse na przetrwanie takiego okrętu bez potężnej osłony przeciwlotniczej są minimalne. Koszt rakiety Oniks lub Kalibr (około 1-3 mln dolarów) jest nieporównywalny z kosztem okrętu (500 mln).
  • Bazowanie: Po okupacji Krymu i ciągłych uderzeniach w porty Ukrainy kontynentalnej bezpieczne bazowanie i obsługa takich okrętów jest niemożliwa. Faktycznie są one skazane na pozostanie w tureckich portach do końca wojny, zamrażając kolosalne środki budżetowe.
  • Koszt alternatywny: Za cenę jednej korwety (500 mln euro) można wyprodukować około 2000 morskich dronów typu Magura V5 (~250 tys. dolarów). To właśnie te tanie bezzałogowe łodzie już zmieniły równowagę sił na Morzu Czarnym, topiąc rosyjską korwetę Iwanowiec, okręt desantowy Cezar Kunikow i okręt patrolowy Siergiej Kotow.

Decyzja o budowie korwet wygląda jak PR polityczny lub próba "opanowania budżetów", a nie racjonalna strategia wojskowa. To klasyczny przykład przygotowania do poprzedniej wojny, ignorując realia współczesnej.

Bezsprzecznie ukraińskie Siły Powietrzne potrzebują nowoczesnych samolotów. Jednak oczekiwania społeczne wobec F-16 (a także możliwych Saab Gripen czy Dassault Rafale) są znacznie zawyżone.

Problemy eksploatacji zachodnich myśliwców:

  1. Koszt: Jeden F-16 Block 70/72 kosztuje ponad 60 mln dolarów. Razem z uzbrojeniem, szkoleniem pilotów i infrastrukturą cena rośnie dwukrotnie.
  2. Podatność lotnisk: Główny problem dzisiaj to nie tyle walki powietrzne, co zachowanie samolotów na ziemi. Rosyjskie rakiety balistyczne i drony kamikadze nieustannie atakują lotniska (Starokonstantynów, Myrhorod). Zachodnie samoloty wymagają idealnych pasów startowych i skomplikowanej obsługi naziemnej, co czyni je przywiązanymi do stacjonarnych baz znanych wrogowi.
  3. Efektywność: W warunkach nasyconej rosyjskiej obrony przeciwlotniczej (S-400) F-16 nie będą mogły swobodnie działać nad linią frontu. Ich rola zostanie zredukowana do nośników rakiet dalekiego zasięgu (Storm Shadow, AMRAAM) wystrzeliwanych z bezpiecznej odległości.

Zamiast kolekcjonowania różnych typów drogich platform (Gripen, Rafale, F-16), co stworzy chaos logistyczny, celowsze byłoby skupienie się na jednym typie i inwestowanie w środki rażenia dla nich, a także w rozwój lotnictwa bezzałogowego.

Propozycje techniczne dla zwycięstwa

Biorąc pod uwagę ograniczoność zasobów, Ukraina nie może sobie pozwolić na symetryczną odpowiedź Rosji (budowanie tylu samo czołgów, samolotów czy okrętów). Nasza droga to asymetria: wykorzystanie tanich, ale technologicznych rozwiązań do neutralizacji drogich zasobów wroga.

Jednym z kluczowych problemów obrony przeciwlotniczej jest wyczerpywanie się zapasów drogich rakiet przeciwlotniczych na tanie irańskie drony Shahed-136. Strącanie "mopeda" rakietą NASAMS (koszt >1 mln dolarów) to ekonomiczna porażka.

Propozycja: Wykorzystanie samolotów szkolno-treningowych Aero L-39 Albatros jako myśliwców dronów.

Na Ukrainie i w krajach partnerskich zachowała się znaczna liczba tych maszyn (według szacunków autora setki jednostek).

Uzasadnienie techniczne:

Charakterystyka Shahed-136 L-39 Albatros Przewaga L-39
Prędkość ~185 km/h (marszowa) 170 km/h (przeciągnięcie) - 750 km/h (maks) L-39 może lecieć wystarczająco wolno do eskortowania celu, ale ma rezerwę prędkości do przechwycenia
Uzbrojenie Głowica bojowa ~50 kg Dwulufowe działo GSz-23L, podwieszane karabiny maszynowe, pociski niekierowane Tania strzałba z działa znacznie efektywniejsza od rakiety
Wykrywanie Mała sygnatura radarowa, słaby ślad cieplny Załoga 2 osoby (pilot + operator) "Oczy" operatora w tylnej kabinie pozwalają wizualnie wykrywać drony, szczególnie przy naprowadzaniu z ziemi

Modernizacja: Instalacja na L-39 nowoczesnych stacji optoelektronicznych lub kompaktowych radarów pokładowych (na zewnętrznych podwieszeniach) przekształci ten samolot w efektywnego "nocnego myśliwego". To rozwiązanie pozwoliłoby uwolnić wysokotechnologiczne systemy przeciwlotnicze do walki z balistyką. Niestety, ten pomysł jest ignorowany na rzecz oczekiwania na F-16.

Jeszcze jednym niewykorzystanym rezerwem jest stworzenie bezzałogowców stratosferycznych (High Altitude Platform Systems — HAPS). To aparaty działające na wysokościach 20-25 km, powyżej zjawisk pogodowych i korytarzy lotnictwa cywilnego.

Zalety dla Ukrainy:

  1. Niezależna łączność: Jeden HAPS może zapewnić szerokopasmową łączność (odpowiednik 5G/Starlink) na terenie o średnicy do 200 km. W warunkach prób zagłuszania sygnałów satelitarnych przez RF jest to krytycznie ważne dla dowodzenia wojskami.
  2. Przetrwały rozpoznanie: W przeciwieństwie do satelitów, które przelatują nad celem raz na kilka godzin, HAPS może "wisieć" nad punktem tygodniami, zapewniając monitoring wideo w czasie rzeczywistym.
  3. Odporność: Wysokość 20 km czyni je nieosiągalnymi dla MANPADS i większości artylerii przeciwlotniczej. Do rażenia potrzebne są drogie rakiety średniego zasięgu (S-300/400), których wydatkowanie na plastikowy płatowiec jest ekonomicznie nieopłacalne dla wroga.

Potencjał naukowy Narodowego Uniwersytetu Lotniczego (NAU) i KPI, które już mają doświadczenie w tworzeniu nanosatelitów PolyITAN, a także opracowania z panelami słonecznymi, pozwala zrealizować taki projekt na Ukrainie. Istnieją już startupy (np. Swarmer) pracujące w pokrewnych sferach, ale brakuje im zamówienia państwowego.

Wzmianka autora o systemie MAKS na bazie An-325 jest ważna w kontekście autonomii strategicznej. Ukraina nie ma własnego kosmodromu, a w warunkach gęstego zaludnienia Europy jego budowa jest niemożliwa. Technologia startu powietrznego (wystrzeliwanie rakiety z samolotu nośnego) jest jedyną drogą dla Ukrainy do uzyskania niezależnego dostępu do kosmosu.

Pozwoliłoby to na wyprowadzanie na orbitę konstelacji mikrosatelitów rozpoznawczych według potrzeby, nie zależąc od harmonogramów startów SpaceX lub innych partnerów. Choć realizacja pełnoskalowego MAKS jest teraz niezwykle złożona, opracowanie lekkich rakiet nośnych startu powietrznego dla istniejących samolotów (An-124, An-178) powinno być częścią strategii długoterminowej.

Ukraiński RAND

Autor raportu przytacza przykład znajomego wysokiego urzędnika, który przez 20 lat na najwyższych stanowiskach (od Ministerstwa Polityki Przemysłowej do wicepremiera) nie stworzył nic realnego. To diagnoza dla całego systemu zarządzania państwem. Urzędnicy pracują dla "tych, którzy ich powołali", a nie dla państwa. Decyzje podejmowane są chaotycznie, bez głębokiej analizy konsekwencji.

Aby wyjść z kryzysu, konieczne jest stworzenie niezależnego centrum intelektualnego — analogu amerykańskiej korporacji RAND lub DARPA.

Kluczowe funkcje Centrum:

  1. Wywiad techniczny i analiza: Ciągłe monitorowanie innowacji wroga i trendów światowych. Analiza tego, co dzieje się na polu bitwy nie z perspektywy "liczby ostrzałów", ale z perspektywy "efektywności technologii".
  2. Formowanie "Wizji przyszłości": Określanie wymagań dla broni, która będzie potrzebna za 5-10 lat. Na przykład przejście od zdalnie sterowanych dronów do w pełni autonomicznych rojów ze sztuczną inteligencją.
  3. Arbitraż zakupów: Niezależna ekspertyza dużych kontraktów obronnych. Centrum musi mieć uprawnienia do zatrzymywania zakupów przestarzałego lub nieefektywnego sprzętu (jak korwety), proponując alternatywy.
  4. Koordynacja nauki i produkcji: Łączenie wysiłków instytutów akademickich (NANU), uniwersytetów i prywatnych producentów do rozwiązywania konkretnych zadań aplikacyjnych.

Takie centrum nie powinno podlegać bezpośrednio Ministerstwu Obrony, aby uniknąć presji biurokratycznej. Powinno być finansowane przez państwo, ale zarządzane przez radę nadzorczą składającą się z autorytetów konstruktorów, naukowców i wojskowych-praktyków.

Wnioski i rekomendacje

Przeprowadzone badanie stanu postępu technicznego i zdolności obronnych Ukrainy, oparte na analizie opinii środowiska eksperckiego i obiektywnych danych, pozwala wyciągnąć niepokojące, ale konieczne wnioski. Ukraina, posiadając na starcie niepodległości kolosalny potencjał naukowo-techniczny, w znacznej mierze go utraciła z powodu niekompetencji zarządzania i korupcji. "Era menedżerów" zastąpiła "erę konstruktorów", co doprowadziło do degradacji takich gigantów jak Antonow, Motor Sicz, Południowy Zakład Maszynowy i zniszczenia strategicznych zakładów jak Orion.

Jednocześnie wojna obudziła pasjonarność narodu ukraińskiego, co wylało się w stworzenie potężnego ruchu wolontariuszy i setek prywatnych startupów obronnych. To właśnie ten "oddolny" postęp techniczny dziś trzyma front. Jednak bez systemowego wsparcia państwa i koordynacji ten zasób może się wyczerpać.

Aby naprawić sytuację i zapewnić zwycięstwo, konieczne jest:

  1. Zmienić filozofię zakupów: Odmówić finansowania projektów wizerunkowych (korwety, superdrogie myśliwce) na rzecz masowej produkcji broni asymetrycznej (drony, rakiety, EW, obrona przeciwlotnicza, drony-myśliwce).
  2. Przeprowadzić unifikację BSP: Na podstawie przejrzystego konkursu (wzorując się na Willys MB) wybrać 3-5 głównych platform dronów i uruchomić ich masową produkcję licencyjną, zapewniając kompatybilność i naprawialność.
  3. Zmobilizować potencjał naukowy: Stworzyć Narodowe Centrum Innowacji Obronnych (Ukraiński RAND) do formowania długoterminowej strategii technicznej.
  4. Reanimować lotnictwo "lekkie": Rozwinąć program odtworzenia i modernizacji samolotów L-39 oraz opracować nowy ukraiński samolot tej klasy do stworzenia eszelonu obrony przeciwlotniczej przeciw dronom, oszczędzając zasób rakiet przeciwlotniczych.
  5. Inwestować w przyszłość: Rozpocząć państwowe programy opracowania platform stratosferycznych i autonomicznych systemów z AI, aby nie znaleźć się bezbronnym przed technologiami jutra.

Czas "mantr" o wielkiej przeszłości minął. Nadszedł czas twardego pragmatyzmu, kalkulacji inżynierskiej i konsolidacji wysiłków dla przewagi technologicznej, która jest jedyną gwarancją przetrwania narodu.


Analiza przygotowana przez Ihora Akimowa, przewodniczącego Instytutu Dynamiki Społecznej i Bezpieczeństwa „Kronos", na podstawie materiałów Anatolija Wownianka — wiodącego konstruktora służby samolotu An-70, kierownika służby wiodących konstruktorów ds. tworzenia samolotu An-225 Mrija, a także zastępcy głównego konstruktora samolotów An-124, An-124-100, An-225, An-218 i ich modyfikacji.