Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył o gotowości spotkania się z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem, jednak podkreślił, że zależy to od wyników negocjacji amerykańskiej delegacji w Moskwie.
O tym Zełenski poinformował podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Irlandii Michéalem Martinem w Dublinie 2 grudnia.
Według słów prezydenta, specjalny wysłannik Trumpa Steve Witkoff i zięć amerykańskiego przywódcy Jared Kushner prowadzą spotkanie z Putinem, a Ukraina oczekuje od nich sygnałów zaraz po zakończeniu negocjacji.
"Chcą zdać raport zaraz po swoim spotkaniu, właśnie nam. Myślę, że od tych sygnałów, jakie będą, zależy przyszłość i kolejne kroki. Jeśli sygnały będą takie, które umożliwią szybkie rozwiązania, to będzie wyższy poziom" — powiedział Zełenski.
Prezydent dodał, że kroki będą się zmieniać "nawet co godzinę" w zależności od wyników negocjacji moskiewskich.
Według informacji dziennikarza Axios Baraka Ravida, po spotkaniu z Putinem Witkoff i Kushner udadzą się do jednego z krajów europejskich na negocjacje z Zełenskim.
Jednocześnie prezydent poinformował, że delegacje ukraińska i amerykańska wypracowały 20 punktów planu pokojowego — najpierw w Genewie, następnie dopracowały na Florydzie. Jednak niektóre rzeczy jeszcze wymagają dodatkowego dopracowania.
"Nie będzie prostych rozwiązań. Pytanie nie dotyczy trudności ich podjęcia. Jestem zdolny podejmować decyzje — ważne, żeby były sprawiedliwe" — podkreślił Zełenski.
Zaznaczył również, że wojnę trzeba zakończyć w taki sposób, żeby Rosja nie wróciła z nową inwazją za rok, bo takie zagrożenie jest realne.
Podczas wizyty w Irlandii ogłoszono przyznanie Ukrainie 100 milionów euro nieśmiercionośnej pomocy wojskowej i 25 milionów euro na wsparcie systemu energetycznego.
Łączna pomoc Irlandii dla Ukrainy już przekroczyła 340 milionów euro. Strony podpisały również mapę drogową współpracy do 2030 roku.