Rosyjski dyktator Władimir Putin zagroził kontynuacją zajmowania Ukrainy i przyspieszeniem tempa ofensywy.

Jak przekazuje "Hvylya", oświadczył to podczas wystąpienia na posiedzeniu kolegium Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej.

Putin podkreślił, że Rosja nie wycofa się z celów wobec Ukrainy i rzekomo osiągnie je drogą dyplomatyczną lub militarną.

"Cele z pewnością zostaną osiągnięte. Wolelibyśmy wyeliminować pierwotne przyczyny konfliktu dyplomacją. Jeśli jednak strona przeciwna i jej zagraniczni protektorzy odmówią rozmowy co do istoty, Rosja osiągnie wyzwolenie swoich historycznych ziem drogą wojskową", - powiedział.

Putin również oświadczył o możliwości przyspieszenia ofensywy na kluczowych kierunkach.

"Zajęte pozycje, utworzone w ostatnich miesiącach przyczółki i oczywiście unikalne doświadczenie taktyczne i operacyjne zdobyte w bitwach przełamania głębokiej obrony przeciwnika pozwalają na zwiększenie tempa ofensywy na strategicznie ważnych kierunkach", - zauważył rosyjski dyktator.

Putin poinformował, że kompleks rakietowy "Oresznik" zostanie postawiony na bojowym dyżurze do końca roku, a Siły Zbrojne Rosji będą kontynuować tworzenie i rozszerzanie buforowej strefy bezpieczeństwa. Jednocześnie po raz kolejny przesadził z sukcesami armii rosyjskiej.

"Rosyjscy wojskowi z powodzeniem niszczą, w tym elitarne jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy, w tym pododdziały przeszkolone na Zachodzie. W 2025 roku wyzwolono ponad 300 miejscowości, w tym duże miasta. Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej zdobyły strategiczną inicjatywę w strefie 'SWO' i mocno utrzymują linię frontu."

Putin również odrzucił oskarżenia, że Rosja zagraża Europie: "Sytuacja geopolityczna pozostaje napięta, a w niektórych regionach krytyczna. Kraje NATO zwiększają siły ofensywne, rozmieszczają nowe rodzaje broni, w tym kosmiczną. W Europie ludziom wpoją strach przed nieuniknioną wojną z Rosją. Odpowiedzialne osobistości, jak się wydaje, zapomniały o swojej odpowiedzialności i kierują się osobistymi lub grupowymi interesami, podnosząc stopień histerii. To kłamstwo, bzdury o rzekomym rosyjskim zagrożeniu."

Według niego państwa europejskie rzekomo działają świadomie, a niektóre próbują "skorzystać na rozpadzie Rosji."

"'Europejskie prosięta' włączyły się do pracy administracji Bidena rzekomo w nadziei, że skorzystają na rozpadzie Rosji. Chciały odzyskać to, co utracone w poprzednich okresach historycznych i próbować wziąć rewanż", - powiedział dyktator.

Niemniej jednak, po demonstracji możliwości "Oresznika" i pochwale armii, Putin złagodził retorykę, oświadczając o gotowości rozwiązywania problemów pokojową drogą.

"Administracja USA demonstruje taką gotowość. Mamy nadzieję, że Europa postąpi podobnie", - oświadczył.