Od zwykłych wrzutek informacyjnych Kreml przechodzi do przygotowania realnych aktów terrorystycznych z masowymi ofiarami.
Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy ujawniła szczegóły cynicznej specoperacji Moskwy, której głównym celem jest za wszelką cenę storpedowanie negocjacji pokojowych przy pośrednictwie USA.
Wywiadowcy ostrzegają: po rozgrzaniu audytorium fałszywkami o "ataku na Putina" rosyjskie służby specjalne przygotowują krwawe rozwiązanie.
Mowa o zbrojnej prowokacji, którą planuje się przeprowadzić w przeddzień lub bezpośrednio podczas obchodów Bożego Narodzenia według kalendarza juliańskiego.
Pod uderzenie może trafić kultowy obiekt - cerkiew lub sobór, lub inny obiekt o wysokim znaczeniu symbolicznym. Przy czym geografia zagrożenia obejmuje zarówno terytorium samej Rosji, jak i czasowo okupowane miasta Ukrainy.
Szczególny cynizm planu polega na "rekwizytach". Dla obrazka rosyjskie służby specjalne planują wykorzystać realne szczątki dronów uderzeniowych produkcji zachodniej. Specjalnie zwozi się je z linii frontu do miejsc zaplanowanych aktów terrorystycznych, by sfabrykować "żelazne dowody" winy Ukrainy i Zachodu.
W SWZ stwierdzają: Moskwa wraca do starej, sprawdzonej taktyki terroru przeciwko własnej ludności pod "obcą flagą", którą reżim Putina już wielokrotnie wykorzystywał do wewnętrznej mobilizacji i zastraszania.