Strategia USA, aby postawić na przywództwo w dziedzinie sztucznej inteligencji, jest fundamentalnym błędem i "kosmiczną głupotą" skazaną na porażkę. Ameryka uwierzyła w bajkę, że AI to magiczna różdżka, która pozwoli im wsadzić wszystkich za pasek poprzez niewiarygodne wdrożenie supernowoczesnych technologii, ale nie wzięła pod uwagę kluczowego czynnika: sztuczna inteligencja potrzebuje stałego dostępu do globalnych przepływów danych, a polityka samoizolacji czyni to niemożliwym.
Powiedział o tym były ambasador Ukrainy w Japonii Serhij Korsuński w wywiadzie dla Jurija Romanenki.
"Teraz położyli całkowicie błędny nacisk na przywództwo w sztucznej inteligencji. Uwierzyli w bajkę, że sztuczna inteligencja to magiczna różdżka, która pozwoli im zasadniczo wsadzić wszystkich za pasek poprzez niewiarygodne wdrożenie supernowoczesnych technologii" – zauważył dyplomata.
Według Korsunskiego całe terytorium Stanów Zjednoczonych musi być pokryte nowymi elektrowniami atomowymi, gigantyczne zasoby energetyczne muszą być wpompowane w sztuczną inteligencję. Ale problem jest inny: "Sztuczna inteligencja, oprócz tego, że potrzebuje dużo wody i bardzo dużo energii elektrycznej – potrzebuje danych. Będzie cały czas prosić o jedzenie. Cały czas potrzebuje nowych danych. Jeśli nie będzie miała dostępu do globalnych przepływów danych, to nie będą w stanie nic zrobić, żadnego przywództwa".
Ekspert podkreślił, że sama definicja przywództwa w AI jest oksymoronem: "Ta technologia nie może być ukończona, będzie się zawsze rozwijać. Dlatego przywództwo może być w jakichś obszarach, w jakichś szczególnych aplikacjach. Ktoś znajdzie mądrzejszy sposób wykorzystania tych technologii w jakichś konkretnych aplikacjach. Ale nie można być liderem w dziedzinie – jak wiecie, liderzy w produkcji tranzystorów. Cóż, cały świat potem nauczył się je produkować".
Korsuński poinformował również, że Japonia już tworzy swoją infrastrukturę AI: "Japonia już się obudziła. Tutaj też tworzona jest własna infrastruktura. Japończycy robią to po cichu. Nikomu nic nie mówią, nie ma żadnych publikacji ani głośnych oświadczeń. Ale potem okazuje się, że rząd przyjął nową strategię rozwoju sztucznej inteligencji i cyberbezpieczeństwa, włożył w to szalone pieniądze".
Dyplomata dodał, że Japończycy mają już własnego agenta AI, którego będą używać zamiast amerykańskich produktów: "Nie będą używać ChatGPT, Claude ani wszystkich innych graczy. Stworzyli własne narzędzie, na które przejdą. I bądźcie pewni, że to narzędzie będzie nieprzebite dla hakerów".